środa, 15 lutego 2012

"Czarownice z Salem Falls" Jodi Picoult













Tytuł oryginału: Salem Falls
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 488




To druga przeczytana przeze mnie książka tej autorki. Pierwszą był światowy bestseller -  „Bez mojej zgody”. Na Jodi Picoult od jakiegoś czasu panuje pewien „szał” czytelniczy, więc chciałam sama sprawdzić, co w tym jest:) Miałam jeszcze wypożyczoną z biblioteki i czekającą grzecznie na półce na przeczytanie „Drugie spojrzenie”, ale muszę się przyznać, że po opiniach na jej temat troszkę się uprzedziłam i nawet nie miała ochoty zaczynać. Pewnie kiedyś przyjdzie na nią czas i po nią sięgnę, ale jeszcze nie teraz. Po przeczytaniu „Bez mojej zgody” stwierdziłam, że jestem na dobrej drodze do zostania fanką tej autorki i dalej to utrzymuję.

Tytułowe Salem Falls to małe, senne miasteczko w New Hampshire. Pewnego dnia trafia do niego pewien przystojny jak sto szatanów Jack St.Bride. Przychodzi znikąd i zatrudnia się jako pomywacz w restauracji  Addie Peabody. Zagadką dla niej jest czemu facet, który zna wszystkie odpowiedzi w teleturnieju Vabanque, chce pracować za stawkę minimalną. Zresztą ona sama też nie lubi mówić o przeszłości, mieszkańcy miasteczka uważają ją za dziwaczkę, bo mówi do swojego zmarłego przed kilku laty dziecka.
Po jakimś czasie w Salem Falls wybucha afera, bo mieszkańcy dowiedzieli się, że Jack siedział w więzieniu za przestępstwo seksualne, został oskarżony przez uczennicę szkoły, w której kiedyś uczył historii. Wisienką na torcie jest oskarżenie go o gwałt przez nieletnią córkę miejscowego bogacza. Mężczyzna cały czas utrzymuje, że jest niewinny, ale przecież każdy tak twierdzi…

Książki Picoult są dopieszczone w najdrobniejszym szczególe, co się czuje czytając. Przy każdej pracuje masa ludzi, z ciekawości zaczęłam zliczać ile ich jest wymienionych w Podziękowaniach na początku książki, ale się zgubiłam. Jest ich naprawdę wiele!  Dzięki temu można połączyć przyjemne z pożytecznym i dowiedzieć się o kryminologii, medycynie sądowej, wicca. A dzięki przystępnemu językowi, aż chce się to czytać ;)

Mam jeszcze ochotę na przeczytanie "Świadectwa prawdy", ale nie ma tego w mojej bibliotece, ehhh życie ;)

4 komentarze:

  1. "Czarownice..." mam już zamówione w mojej bibliotece i nie mogę się doczekać kiedy wreszcie przyjdzie. Mam wielką ochotę na zapoznanie się z tą autorką, bo dużo się teraz i niej pisze. Po Twojej recenzji mam jeszcze większą ochotę na przeczytanie tej książki. ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja mam dopiero w planach poznanie twórczości tej autorki. W tym miesiącu planuję przeczytać jej dwie powieści.

    OdpowiedzUsuń
  3. Służę pożyczanką :D "Czarownice" mi się podobały, nie zachwyciły, ale podobały, więc skoro wciąż masz ochotę na jej ksiażki jesteś na najlepszej drodze rzeczywiście do funclubu :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach. Zdążyłam już polubić panią Picoult.

    OdpowiedzUsuń