niedziela, 8 kwietnia 2012

"Czekolada" Joanne Harris















Tytuł oryginału: Chocolat
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Gatunek: obyczajowa
Liczba stron: 312




Urocza. To pierwsze słowo, które przychodzi mi do głowy na myśl o tej książce. Później ciepła i słodka. Nie było dobrym pomysłem czytać jej w okresie dietowym (ale pal to licho, ja całe życie jestem mniej lub bardziej w okresie dietowym), bo czekolada się z niej wylewa.  Aż do utopienia. Cukrzyków uprasza się o ostrożność.

Lansquenet to małe miasteczko we Francji,  w którym niepodzielne rządy sprawuje ksiądz i w którym właściwie to nic się nie dzieje. Nie mają nawet posterunku policji, bo nie miałby on tam racji bytu. Przybycie młodej kobiety z dzieckiem jest więc nie lada wydarzeniem. Otwarcie przez nią sklepu z czekoladą również. Vianne Rocher i jej córka Anouk przybyły do miasteczka wraz z wiatrem i odmieniły życie kilku mieszkańców tej uśpionej krainy.  Niestety, nie wszystkim przypadło to do gustu. Księdzu bardzo nie spodobało się, że nie chodzą do kościoła, a swój sklepik z czekoladą Vianne otworzyła na sam początek Wielkiego Postu, czyli w czas gdzie takich pyszności wypadałoby sobie odmówić. A o zgrozo, ludzie zamiast postu wybierają czekoladę!  Ja też bym wybrała, żadna forma umartwiania się nie leży w mojej naturze ;)

Wydarzenia w książce śledzimy oczami Vianne i księdza, i o ile ją czytało mi się świetnie, tak przy nim odliczałam kartki do końca. Ten ksiądz w ogóle nie przypadł mi do gustu, rzadko się zdarza, żebym do jakiegoś bohatera literackiego czuła taką ogromną niechęć. A wiecie jak to jest, jak się kogoś nie lubi, to wszystko, co mówi nas denerwuje. Podejrzewam, że Człowiek w czerni, jak określała go Vianne, na długo pozostanie moim numerem jeden pośród nielubianych bohaterów książek. A podczas oglądania filmu nakręconego na podstawie tej książki nie miałam takich odczuć. Ale może po prostu za bardzo skupiałam się na Johnnym Deppie :D

2 komentarze:

  1. Czytałam już dość dawno temu, ale pamiętam, że mi się podobała :)
    Filmu jeszcze nie miałam okazji obejrzeć, co muszę nadrobić koniecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ksiażka i film są urocze i magiczne. Mi ta ksiażka juz zawsze będzie się kojarzyła z I oblanym egzaminem na prawko, bo po tym "radosnym" wydarzeniu ją sobie nabyłam... ale nawet to nie jest w stanie odebrać jej uroku.

    OdpowiedzUsuń