czwartek, 19 lipca 2012

"Opowieść o Złodzieju Ciał" Anne Rice













Tytuł oryginału: The Tale of Body Thief
Wydawnictwo: Rebis
Gatunek: paranormal
Liczba stron: 516




W ramach Trójki E – Pik w tym miesiącu do przeczytania jest powieść z motywem paranormal, co początkowo troszkę mnie zniechęciło, bo raczej tego nie czytam, nie moja bajka i w ogóle co ja miałabym z tego przeczytać? Ale, że inną pozycją jest kryminał starej klasy to postanowiłam dołączyć, mimo tego nieszczęsnego paranormala. I w pewnym momencie mnie olśniło – „Kroniki wampirów”! Zaczytywałam się w „Wywiadzie z wampirem” i „Wampirze Lestacie” jakoś w gimnazjum/liceum, a więc już jakiś czas temu. Ze dwa lata temu przeczytałam „Królową Potępionych”, która mnie absolutnie wciągnęła, więc czwarty tom Kronik – „Opowieść o Złodzieju Ciał” wydał się mi idealnym rozwiązaniem.

„Opowieść o Złodzieju Ciał” znowu skupia się głównie na postaci Lestata de Lincourt – dwustuletniego wampira. Co można zrobić przez dwa stulecia nocnego życia? Na przykład założyć Teatr Wampirów, wybudzić z kilkutysiącletniego snu wampirzą królową, zostać gwiazdą zespołu rockowego, rozchwytywanym przez wielbicieli. No ale ileż można? Nieśmiertelność może znużyć, bogactwo i dostatek mogą w końcu wydawać się niczym w porównaniu do tak trywialnej rzeczy, jak oglądanie wschodu słońca, które nie byłoby próbą samobójczą. Aż w końcu pojawia się ktoś, dzięki komu Lestat może zobaczyć to słońce. Tytułowy Złodziej Ciał, tajemniczy osobnik, który gotów jest zamienić się z naszym wampirkiem na ciała, za drobną sumkę dziesięciu milionów dolarów. Niewielka to kwota za możliwość spędzenia kilku dni w śmiertelnym ciele. Ale Złodziej przechytrzył Lestata i zniknął z jego ponadnaturalnym ciałem, zostawiając go z niczym, w powłoce nad którą ciężko mu zapanować. Co gorsze od Lestata odwracają się inne wampiry, nawet jego ukochany Louis, którego znamy z „Wywiadu z wampirem”.  Jedyną osobą, która może mu pomóc jest David Talbod – jego śmiertelny przyjaciel, członek pewnej tajemniczej organizacji, jaką jest Talamaska, badającej różne zdarzenia paranormalne. Razem wyruszają na karkołomne poszukiwania Złodzieja Ciał, co obfituje w różne wydarzenia, mniej lub bardziej dla nich pomyśle.
Książka ma nieco ponad 500 stron, tak mniej więcej przy 400 myślałam, że wszystko już zostało napisane, a reszta to lanie wody dla objętości, a tu proszę, dosyć zaskakujące zwroty akcji się pojawiły. Samą książkę czyta się lekko, jest napisana z punktu widzenia Lestata, który jest narratorem, a książka jest spisana jakby jego pamiętnik, wspomnienia. Jego język jest pełen ciekawych, czasami dziwnych wyrażeń i porównań.

Co do Lestata, to jego trudno nie pokochać, jest ogromnym narcyzem, przekonany o własnej sile i wyjątkowości. Sam o sobie mówi, że jest „Wampirzym Jamesem Bondem, znanym też jako Niesforne Książątko, Przeklęty Łotr i ten potwór”. Uwielbiam jego postać, pamiętam, że kiedyś poszłam na wagary, żeby spokojnie poczytać „Wampira Lestata”. Wampiry z książek Anne Rice są takie, jakie według mnie mają być – dostojne, nieustraszone, nieuchwytne. A teraz, kiedy z powrotem przypomniałam sobie o tej serii, muszę, po prostu muszę przeczytać kolejne części, tym bardziej, że 4 tomy na 10 już przeczytałam, a to już prawie połowa, więc jak mogłabym to tak zostawić (ach, te serie książkowe, one właśnie w ten sposób działają, zwabiają niczego nie świadomą ofiarę do siebie i tak łatwo już nie wypuszczają – całkiem jak wampiry, albo baba-jaga z piernikowej chatki ;) ).


1 komentarz:

  1. Dziękuję za link :) Seria Wywiadu z Wampirem zawsze wydawała mi się interesująca. Jednak poza filmem jej w ogóle nie znam. Ciesze się, że Cię paranormal nie wykończył :) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń