poniedziałek, 30 lipca 2012

"Znak czterech" Arthur Conan Doyle












Tytuł oryginału: The Sign of Four
Wydawnictwo: REA
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 187




Następna książka z Trójki E – pik, tym razem kryminał starej klasy. Wahałam się troszkę, czy nie wrzucić tu Christie, co najpierw przyszło mi do głowy, ale wybrałam ją do trzeciej kategorii – zbioru opowiadań, właśnie czytam.

„Znak czterech” to druga powieść z cyklu o Sherlocku Holmesie, z roku 1890. Detektyw jest znudzony brakiem ciekawych spraw do rozwiązania, ma głód tajemnic, który syci ćpaniem kokainy. Byłby się biedak pewnie zaćpał na śmierć, ale pojawiła się panna Mary Morstan z zagadką godną wielkiego detektywa. Przed laty w Indiach zaginął jej ojciec, od paru lat otrzymuje przesyłki od anonimowego nadawcy, zawierające ogromne perły, a teraz ten ktoś chce się z nią spotkać. Na umówione miejsce udają się wraz z wiernym doktorem Watsonem, który jest oczarowany Mary. Podczas tego spotkania z jednej zagadki pt. „Co się stało z ojcem Mary?” robi się następna dotycząca starego dokumentu podpisanego znakiem czterech. Wiadomo, że w grę wchodzi obrzydliwie wysoka sumka, wystarczające, aby ktoś był gotów za nią zabić.

Niestety, książka napisana jest w ten sposób, że odpowiedź na pytanie  „kto?” podane jest na tacy już w trakcie, czyta się właściwie po to, żeby wiedzieć  „dlaczego?”, ale zaskoczenie i tak brak.

Myślę, że to słabsza z książek o Holmesie, ale mimo to dobrze się ją czyta. Tajemnica – jest, wartka akcja – jest, angielski humor – jest, zakochany w sobie bohater – jest. Wszystko w pakiecie, moi drodzy. Czas przeznaczony na tę książkę ( a jest cienka, więc tak dużo go znów nie będzie) na pewno nie pójdzie na marne.

2 komentarze:

  1. Tej książki o Holmesie jeszcze nie czytałam. Oceniasz ją jako słabszą - mimo to nadal mam na nią ochotę. W końcu jest tam Holmes;) (ok, trochę mi odbija na jego punkcie;) W każdym razie myślę, że warto i tę powieść poznać. Przy okazji - czy kartki nie wypadały podczas czytania? Mam "Psa Baskerville'ów" wydanego w tej właśnie serii i książka jest trochę..mało wytrzymała.
    Wybacz, że wytykam błąd - książka wydana w 1890r;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Żadna kartka mi nie wypadła, ale też nie odginałam książki jakoś bardzo :)
    A za wytknięcie błędu dziękuję, nawet nie zauważyłam, że cyfry poprzestawiałam, już poprawiam :)

    OdpowiedzUsuń