czwartek, 13 grudnia 2012

Zbiorczo i krótko

Jakoś ostatnio tu nie pisałam, więc będzie troszkę zbiorczo. Kilka książek spośród tych przeczytanych w listopadzie i początku grudnia. Tak ku własnej (zawodnej) pamięci ;)


 "Zwierciadło pęka w odłamków stos"  - Agata Christie

 





Tytuł oryginału: The Mirror Crack'd from Side to Side
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 254



Panna Jane Marple jest troszkę znudzona, lekarz zabrania jej spacerów i grzebania w ogródku, jednak "przepisał" jej jako lekarstwo na nudę rozwiązanie jakiejś zagadki kryminalnej. I tak się szczęśliwe złożyło, że w byłym domu jej przyjaciółki, należącym obecnie do pewnej gwiazdy filmowej podczas przyjęcia zostaje otruta kobieta (notabene to ten sam dom, który występował już w "Nocy w bibliotece"). Panna Marple może więc zrealizować swoją receptę.
Zdecydowanie jedna z najlepszych, a może i najlepsza z książek Christie z Panną Marple w roli głównej. Historia zakręcona, ale nie przesadzona, wciągająca, zaskakująca. Rozwiązanie niebanalne, ale jednocześnie takie... proste. Czyta się lekko i błyskawicznie, jak większość książek Christie.


"Zbrodnia na festynie" - Agata Christie







Tytuł oryginału: Dead Man's Folly
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 216



Znowu Christie, ale tym razem z Herkulesem. Swoją drogą ten rok czytelniczy zdecydowanie należał do Christie - przeczytałam 18 jej książek, 19 się czyta, a jeszcze jedną konkretną mam w planie w tym roku.
Do Herkulesa odzywa się jego przyjaciółka, Pani Oliver, znana autorka powieści kryminalnych. Organizuje ona przyjęcie z kategorii Polowanie na Mordercę i prosi Poirota, aby przyjechał, tak na wszelki wypadek. I dobrze robi, bo "ofiara" okazuje się faktycznie zabita.
Zagadka, którą chyba tylko Poirot jest w stanie rozwiązać, czytający może nawet nie próbować, bo i tak mu się nie uda ;) Akcja rozwija się początkowo powoli, ale potem rusza z kopyta i nie pozostaje nic innego, jak dać się porwać.  Książka trzyma w napięciu i jest naprawdę dobrze napisana.


"Motyl" - Lisa Genova

 





Tytuł oryginału: Still Alice
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Gatunek: obyczajowa
Liczba stron: 365



Książka, którą chciałam przeczytać praktycznie od samego jej ukazania się, więc w końcu zażyczyłam ją sobie na urodziny.
Historia Alice, wykładowczyni na Harvardzie, u której zostaje rozpoznana choroba Alzheimera. Dogłębny opis jej przeżyć i walki o to, żeby jak najdłużej pozostać sobą. Fantastyczna książka, którą każdy powinien przeczytać. Pracowałam kiedyś w ośrodku, w którym przebywała m. in. pani chora na Alzheimera i mogę poświadczyć, że sytuacje opisywane w książce nie są zmyślone, a są niestety przykrą codziennością. Książka, która wywołała u mnie emocje, a to nie zdarza się zbyt często. Powinna trafić na jakąś listę lektur obowiązkowych :)


"Hołd" - Nora Roberts







Tytuł oryginału:Tribute
Wydawnictwo: Świat Książki
Gatunek: kryminał / romans
Liczba stron: 464



Kolejna książka, którą dostałam w prezencie (uwielbiam prezenty! :D) To druga książka Nory Roberts, którą przyszło mi czytać. Fanką autorki nie jestem i nie będę raczej.
Bohaterka "Hołdu" Cilla postanawia wyremontować posiadłość, która należała do jej zmarłej babki, wielkiej gwiazdy Hollywood. Robi to, przy okazji odkrywa mroczną tajemnicę domu i babki przez co znajduje się w niebezpieczeństwie.
Romans z kryminałem w tle. Gdyby było na odwrót podobałoby mi się znacznie bardziej. Książka nie jest zła. Nie jest też dobra, ot przeciętna, jakich wiele. Gdybym mogła to skróciłabym ją o jakąś 1/3, bo taka przeciągnięta mi się wydaje.

Wyszło mi dłużej niż przewidywałam. W listopadzie przeczytałam też całą "Cukiernię pod Amorem", ale ona zasługuje na własny wpis :)

2 komentarze: