sobota, 23 lutego 2013

"A. B. C." Agatha Christie













Tytuł oryginału: The A. B. C. Murders
Wydawnictwo: Hachette
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 246



Jest Herkules jest zabawa. I to dosłownie - taka w kotka i myszkę. Ale, o dziwo, myszką tym razem jest nie kto inny jak sławny Poirot. To nie on początkowo zastawia tutaj pułapkę, on się w nią łapie.

Wszystko zaczyna się od dziwnego listu zaadresowanego do mojego ulubionego detektywa i podpisanego jako A. B. C. Listu, w którym tajemniczy nadawca rzuca Herkulesowi wyzwanie, wręcz nazywa go mądralą i sugeruje, że tego orzecha nie uda mu się rozgryźć. Potem zdarza się morderstwo, a jego składowe to miasteczko, którego nazwa zaczyna się na literę A, ofiara o nazwisku również na tę literę i rozkład kolejowy - zwany potocznie A. B. C. otworzony także na stronie z przystankami na pierwszą literą alfabetu. A potem następne zbrodnie według tego samego klucza. Zaczyna się pojedynek Poirota i anonimowego sprawcy, który bezczelnie gra mu na nosie. Trzeba przyznać, że sprawca jest niezwykle uporządkowany, czyżby w końcu trafił się szaleniec na miarę Poirota?

Czytam dużo książek Christie, ale ciągle mi jej mało. Czasami sięgam nawet po raz kolejny po te same tytuły, a one dalej mnie nie nudzą, wręcz przeciwnie, zwłaszcza te z małym Belgiem. I tym razem też się nie zawiodłam... i również nie odgadłam o co tutaj tak właściwie chodzi, kto zabija i, co najważniejsze, dlaczego. Bo jak to u Christie bywa - trzeba patrzeć dalej niż tylko na to, co mamy podsunięte pod nos.
 

6 komentarzy:

  1. Ja sobie zrobiłam trochę przerwy od Christie. Skandynawskie kryminały mnie ostatnio kusiły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skandynawskie też bardzo lubię :D ja to w ogóle jestem jakiś kryminałomaniak :D

      Usuń
  2. Ja jakoś do tej pory nie miałam przyjemności przeczytać żadnej książki Królowej kryminału.
    I nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, bo kilka jej książek mam na swojej półce.

    Ten wątek bardzo mnie zaciekawił, do tej pory miałam jakiś dziwny obraz książek Christie - myślałam, że akcja wszystkich toczy się w jednym domu czy innym budynku, pociągu czy na jakiejś mocno ograniczonej powierzchni, gdzie z góry wiadomo, że sprawca jest wśród obecnych na miejscu osób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo właśnie kilka jej książek dzieje się na ograniczonej powierzchni (swoją drogę uwielbiam taką koncepcję) ale ogrom dzieje się też na szerszym planie. Dla każdego coś się znajdzie ;)

      Usuń
  3. Zastanawiam się, czy kiedykolwiek nadejdzie dzień, w którym sięgnę po jakąkolwiek książkę Agathy Christie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze swojej strony zachęcam, ale jak Cię nie ciągnie jakoś bardzo to też nie ma się co zmuszać ;)

      Usuń