poniedziałek, 6 maja 2013

"Dworek pod Lipami" Anna J. Szepielak





Gabriela, autorka bestsellerów, ma dość łzawych czytadeł. Chce napisać wreszcie coś ambitnego. Niestety, wydawca nie podziela jej entuzjazmu. Na dodatek kobieta niezbyt dobrze czuje się w domu niedawno poślubionego męża. Wszystko ma tam stałe miejsce i tylko dla niej nie przewidziano go zbyt wiele.
Kiedy więc nadarza się okazja wyjazdu na wieś, Gabriela ochoczo z niej korzysta. Zajmując się zwierzętami i domem przyjaciółki, ma wiele czasu na myślenie. A także na pisanie wymarzonej książki...
Na oczach czytelnika powstaje opowieść, dzięki której Gabriela zrozumie, czego tak naprawdę pragnie.






Oto książka, która pokonała mój (o zgrozo, dwumiesięczny!) zastój blogowy. Już myślałam, że zarzucę to w cztery diabły, ale jednak nie, chcę coś napisać o tej jednej konkretnej książce.

A książka jest, jak to mówią w Smerfowej Wiosce - smerfastyczna. W przyjemnej objętości 500+ stron, wciągająca, obfita w zadziwiające powiedzonka głównej bohaterki, jak np. "A niech to jasna perliczka!" - no jak się tu nie rozczulić na coś takiego ;)
Ma w sobie chyba wszystko, czego mogłabym chcieć od dobrej powieści obyczajowej - nieco zwariowaną główną bohaterkę, której chyba nie da się nie polubić, skomplikowane relacje rodzinne, sekret sprzed lat, mały szantaż, dom na wsi, a w nim szurniętego kota plus psa w pakiecie. A przecież wiadomo, że obecność kota znacznie podnosi atrakcyjność każdej książki ;) Do tego mały dodatek w postaci baardzo sympatycznie wydającej się księgarni pełnej nietuzinkowych okazów ludzkich. Czyżby przepis na książkę idealną?
Dodajmy do tego fakt, że to właściwie dwie książki w jednej - ta właściwa opowieść o Gabrysi ta druga, o stworzonej przez Gabrysię Celiny, która chociaż z pozoru całkiem inna, to jednak podobna do tej głównej.

Pamiętam, że "Dworek pod Lipami" kupiłam niejako dzięki przypadkowi, od niechcenia dołączyłam do koszyka w sklepie internetowym. I bardzo się cieszę, że tak zrobiłam, bo to z całą pewnością książka warta uwagi. Teraz mam chęć na pozostałe książki pani Szepielak, tym bardziej, że już na jesień ma się ukazać nowa. Na pewno będzie moja, to tylko kwestia czasu ;)


Tytuł oryginału: "Dworek pod Lipami"
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Gatunek: obyczajowa
Liczba stron: 528

5 komentarzy:

  1. Mnie również podobał się pomysł powieści w powieści:) Czekam na "Młyn nad Czarnym Potokiem".
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz, że ja też tę książkę nabyłam przypadkiem?
    Na Targach Książki w Katowicach na stoisku Granic można było do każdej zakupionej książki wybrać gratis, więc padło na tę książkę, bo... ma uroczą okładkę :)
    Książki jeszcze nie czytałam, ale może zabiorę się za nią w wakacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe to musiało być przeznaczenie :D
      Koniecznie się za nią zabierz jak będziesz miała chwilkę wolnego, naprawdę ciekawa i czyta się szybciutko ;)

      Usuń
  3. Przydałoby mi się, żeby coś tak miłego, ciepłego i ciekawego wyrwało mnie z tego aktualnego marazmu, w jakim się aktualnie znajduję ;) Zazdroszczę, że Tobie udało się dzięki niej przełamać.

    "obecność kota znacznie podnosi atrakcyjność każdej książki" - cudowne! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. marazm z czasem minie, na szczęście, bo to takie niechcemisie jest na dłuższą metę okropnie męczące ;) Nie zazdraszczaj tylko sięgaj po książkę :D

      Usuń