sobota, 11 stycznia 2014

O byciu rozsądnym

Znak kusi promocjami, Weltbild też co rusz przysyła meile dotyczące książek w ich outlecie. Pozapisywał się człowiek do tych newsletterów i ma. Kuszą i kuszą i jak tu się nie skusić. Już miałam wybrane książki w koszyku, nawet nie tak dużo, z 7 ich było, może 8, a już na pewno nie więcej niż 10. Ale sobie przypomniałam, że miałam być rozsądna. Bo się na korepetycje zapisałam, a nativy trochę sobie jednak liczą, choć i tak trafiłam bardzo znośnie pod tym względem. Bo nowe podręczniki i fiszki mi się zamarzyły. Bo muszę w końcu kupić walizkę, która mi się nie rozleci zaraz. Bo za miesiąc siostrzenica kończy roczek i jakiś prezent by się przydał, wprawdzie mam jej upiec tort, ale jakiś drobiazg pasowałby, innych dzieci nie mam w końcu. Bo na półkach tyle nie przeczytanych książek, które wprawdzie na pewno cieszyłyby się z nowego towarzystwa, ale czy ja na pewno tego potrzebuję? Najdalej w kwietniu ja i moje książki się przeprowadzamy (kota muszę zostawić nad czym bardzo ubolewam, ale on nie umie miałczeć po angielsku, nie dogadałby się biedak, a i to kot, co nie odchodzi dalej niż 100 metrów od domu, za duży stres, nie będę ryzykować) i wprawdzie obiecano mi regały w salonie, ale kto by tam wierzył tym chłopom.
Książki kuszą, nawet bardzo. Ale czasami trzeba być rozsądnym, prawda? 
Ale jeszcze sobie to wszystko odbiję, niech no mi tylko życie się troszkę ureguluje i wrócą takie paczuszki jak te zdjęcia. Oj, wrócą. Bo uwielbiam to oczekiwanie na listonosza, to rozrywanie kopert, to gładzenie i wąchanie, kartkowanie. A biedne książki lądują potem na stosie, bo na półkach już dawno miejsca brakuje i czekają swojej kolei, bo tego rozsądku to  wciąż mi jednak sporo brakuje ;)

3 komentarze:

  1. Miło Cię widzieć! Powodzenia w byciu rozsądną :) Nie zapominaj jednak o odrobinie szaleństwa, która każdemu jest czasem potrzebna ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję :) O odrobinie szaleństwa nie zapomnę, nawet niedługo po napisaniu tego posta kliknęłam dwie książki ;) Ale naprawdę chcę unikać takiego amoku w stylu "o, jaka tania książką, biorę, i ta też! ojej skąd się zrobiło nagle ponad sto zł?" ;)

    OdpowiedzUsuń