poniedziałek, 26 maja 2014

Poniedziałkowa bzdurka






Powoli się ogarniam w nowej rzeczywistości. Jeszcze tylko jedna przeprowadzka i będę w domu. Z kominkiem, półkami na książki, dużym ogrodem i pianinem. Ani ja, ani J. nie gra, ale agencja nam go zostawia, będzie więc pianino.
Książki czytam jak tylko znajdę czas, na przerwie w pracy, przed pracą, kiedy tylko się da wyrywam chwile na czytanie, bo nałóg to nałóg, z tym się nie wygra.  Dzieje się ostatnio bardzo dużo, ale w tym dobrym sensie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz