poniedziałek, 5 maja 2014

"Sztuka bycia Elą" Johanna Nilsson


Sztuka bycia Elą to wyjątkowa, pełna ciepła opowieść o dojrzewaniu i dorastaniu oraz o próbie stworzenia rodziny i własnego świata.
Bohaterką tej powieści jest 26-letnia Ela Sander, która mimo swego wieku czuje się osobą niedojrzałą i nie potrafi pogodzić się z tym, że jej rodzina już nie istnieje - rodzice są rozwiedzeni, a brat ożenił się i ma dzieci. Jednocześnie Ela broni się przez trwałym związkiem i założeniem własnej rodziny, bo nie chce zostać wtłoczona w tradycyjną rolę kury domowej.
Przyspieszony kurs dojrzewania Ela przechodzi, kiedy odkrywa, że w piwnicy jej domu koczuje 6-letnia dziewczynka o imieniu Klara, jak się okazuje, córka bezdomnej narkomanki. Ela czuje się zmuszona jej pomóc, stara się odnaleźć jej matkę i uchronić dziewczynkę przed bezduszną machiną opieki społecznej.
Johanna Nilsson w charakterystyczny dla siebie sposób łączy niezwykle zabawny opis perypetii bohaterki (rozmowy Eli z Klarą to perełki humoru) z głębokimi refleksjami nad relacjami między ludźmi.*






Pod względem książkowym Skandynawia kojarzy mi się przede wszystkim z kryminałami i Sagą o Ludziach Lodu. Po kryminały sięgam co jakiś czas, Sagę czytałam jakoś w gimnazjum/liceum, a o ile dobrze kojarzę to wciąż nie zaliczyłam jednego albo dwóch tomów. Fajnie było więc przeczytać coś, co dzieje się w tym mroźnym zakątku świata, a nie koniecznie kręci się wokół jakiegoś ciała znalezionego na śniegu. Nie to, żeby mi taka konwencja nie pasowała, wręcz przeciwnie, ale zmiany ponoć są dobre, więc tym razem mam Szwecję bez trupów.

Ela Sander ma 26 lat (jak ja) i wcale nie śpieszno jej do dorosłości rozumianej jako założenie rodziny (czyli też jak ja). Pracuje w kawiarni, wynajmuje pokątnie mieszkanko i ma żal do rodziców, że przed laty się rozwiedli. Do tego jest osobą nieco nadwrażliwą, co początkowo strasznie mnie irytowało, bo jak to płakać kwadrans w toalecie, bo klientka skrytykowała kawę? W ogóle na początku Ela mnie drażniła i nawet zastanawiałam się nad odłożeniem książki nieskończonej, ale po przeprowadzce mam tak mało książek, że kontynuowałam. I w sumie dobrze, bo po jakimś czasie postać zdawała mi się mniej denerwująca, a coraz bardziej interesująca. Ela z pewnością nie jest jednobarwną postacią, jednocześnie jest wesoła i smutna. Niedojrzała, ale potrafi się w sobie zebrać, żeby zaopiekować się małą dziewczynką, zawalczyć o nią i o siebie samą. 

"Sztuka bycia Elą" to pierwsza książka Johanny Nilsson jaką przeczytałam, ale wiem, że będzie ich więcej. Autorka pisze w sposób lekki i przyjemny, a porusza przecież ważne tematy. Ten tytuł połknęłam w jedno popołudnie. Mam jeszcze w kolejce "Kochających na marginesie" i pewnością też przeczytam z przyjemnością.



Tytuł oryginału: "Konsten att vara Ela"
Wydawnictwo: Replika
Gatunek: obyczajowa
Liczba stron: 288
 
 
 
 
 
 
 
* opis z okładki

2 komentarze:

  1. Czytałam tę książkę i chwilę potem miałam sięgnąć po kolejny tytuł Nilsson, ale jakoś nie wyszło. "Sztuka bycia Elą" to bardzo dobra powieść.

    OdpowiedzUsuń